Kuchnia Pałacu Prezydenckiego ma dostać warzywa, owoce, zioła i grzyby za maksymalnie 515 970 zł brutto. Na liście przetargu Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta znalazło się 214 pozycji, a obok ziemniaków stoją karambola i mizuna. Listę zakupów ocenił zwycięzca programu MasterChef. Nie owijał w bawełnę.
Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta ogłosiło przetarg na sukcesywne dostawy świeżych warzyw, owoców, ziół i grzybów. Umowa ma objąć dwa lata. Jak podał dziennik Fakt, na ten cel przeznaczono do 515 970 zł brutto.
Dostawy trafią do Pałacu Prezydenckiego, Belwederu, Zespołu Rezydencji Belweder – Klonowa i do siedziby Kancelarii przy ulicy Wiejskiej w Warszawie. Specyfikacja liczy 214 pozycji. Obok buraków, jabłek i pięciu odmian ziemniaków znalazły się produkty, które w polskim sklepie widuje się rzadko.
Na liście są karambola, grzyby shimeji, grzyby mun, kwiaty dzikiego brokuła, topinambur, soliród i sałata mizuna. Do tego kurki, pieczarki i borowiki. Są też gruszki i porzeczki. Kuchnia Pałacu Prezydenckiego ma więc mieć pod ręką i klasykę, i egzotykę.
O tę listę zakupów portal Plotek zapytał Grzegorza Zawieruchę, zwycięzcę programu MasterChef. Kucharz nie miał zastrzeżeń do samego doboru składników.
“Jeśli chodzi o dobór składników, to mogę powiedzieć, że te wymienione, w większym lub mniejszym stopniu, pojawiają się na naszych stołach”
– stwierdził kucharz.
Zawierucha dodał, że gotowanie na co dzień to co innego niż przyjmowanie gości. Wtedy w grę wchodzi element zaskoczenia.
“Oczywiście gotowanie dla siebie i rodziny na co dzień różni się od tego, gdy przychodzą goście i wtedy również próbujemy ich zaskoczyć – czy to sałatką z dodatkiem musztardowca (mizuny), czy orientalnym stir fryem z grzybami mun”
– ocenił ekspert w rozmowie z Plotkiem.
Przy owocach z drugiego końca świata kucharz był już ostrożniejszy. Tu jego ocena zabrzmiała inaczej.
“Czy takie składniki powinny się pojawiać częściej na naszych stołach? Jeśli chodzi o np. topinambur, skorzonerę i bataty, to śmiało możemy je traktować jako substytut ziemniaków. Jeśli chodzi o owoce egzotyczne jak kumkwat, kokosy, karambole i liczi, uważam, że ich prawdziwy smak najlepiej poznać w ich naturalnym klimacie”
– podsumował Zawierucha.
Sam przetarg to nie tylko lista produktów. Służba Ochrony Państwa przewidziała rygorystyczne obostrzenia. Wykonawca będzie musiał przekazać dane kierowców i dostawców, a ci przejdą weryfikację. Sprawdzane mają być również warunki, w jakich żywność jest przechowywana.
Jak donosi portal Fakt, pojazdy czeka kontrola pirotechniczna, a funkcjonariusze mają prawo wejść do magazynu dostawcy. Sama żywność ma być wolna od śladów zepsucia, pleśni i obcych zapachów.
Kancelaria wyjaśniła też, kto właściwie decyduje o tym, co danego dnia ląduje na talerzu.
“O doborze produktów decyduje osoba odpowiedzialna za przygotowanie posiłków w danym dniu i w danej lokalizacji. Najczęściej jest to szef kuchni lub kucharz”
– przekazało Biuro Listów i Korespondencji Prezydenta.
Przypomnijmy, że kuchnia Pałacu Prezydenckiego obsługuje nie tylko codzienne posiłki, ale i oficjalne spotkania w czterech lokalizacjach naraz. Zakupy mają być rozliczane w ramach umowy ramowej. Zamówienia wykonawcze będą składane według bieżących potrzeb. Nikt nie kupuje więc karamboli na zapas.
Zobacz także: Donald Tusk zabrał głos po porannym bieganiu. Zaapelował do pracodawców!
źródło zdjęć: Akpa