Magdalena Stępień apeluje do matek. Modelka zdradziła, jak dowiedziała się o rzadkim nowotworze synka…

21 stycznia 2022
Przez: : M.J

Magdalena Stępień, choć jakiś czas temu zniknęła z mediów społecznościowych powróciła na swój profil dzieląc się z interanutami przerażającą informacją. Jak się okazało, u synka modelki i Jakuba Rzeźniczaka wykryto rzadki nowotwór wątroby. Teraz Magda zdecydowała się zdradzić, jak dowiedziała się o chorobie dziecka oraz zaapelowała do wszystkich mam.

Syn Stępień i Rzeźniczaka ma raka

Magdalena Stępień i Jakub Rzeźniczak rozstali się jeszcze przed przyjściem na świat ich synka. Modelka pomimo wielu trudności i bolesnego rozstania poradziła sobie z trudną sytuacją i bardzo szybko stanęła na nogi. Od samego początku, kiedy jej synek pojawił się na świecie podkreślała, że jest jej oczkiem w głowie i pomimo wielu przeciwności losu odnajdywała się znakomicie w roli mamy.

Niestety, ale po tym jak wydawało się, że Magdalena w końcu ułożyła sobie życie, los po raz kolejny postanowiła ją sprawdzić. Okazało się, że kilkumiesięczny Oliwier ma bardzo rzadki nowotwór wątroby i już niebawem będzie musiał zostać poddany chemioterapii.

Zobacz także: Rozrywający serce wpis Magdaleny Stępień. Jej synek zmaga się z ciężką chorobą.

Magdalena po tym jak poinformowała o stanie zdrowia Oliwierka, zdecydowała się na udzielenie krótkiego wywiadu, w którym zdradziła, jak dowiedziała się o chorobie syna. Dodatkowo zaapelowała do wszystkich matek.

Magdalena Stępień z synem.
Synka Magdaleny Stępień i Jakuba Rzeźniczaka czeka chemioterapia.

Magdalena Stępień opowiedziała o chorobie syna

Modelka udzieliła wywiadu portalowi cozatydzień.tvn.pl. Jak wyznała, to dzięki badaniom krwi przed szczepieniem malucha dowiedziała się, że z jego zdrowiem jest coś nie tak:

“Jestem, jak to mówią, nadgorliwą mamusią. Przed szczepieniem zrobiłam małemu badania krwi, bo chciałam oznaczyć CRP. Wyniki były dziwne. Byliśmy akurat w Warszawie, podjechałam do pierwszego lepszego szpitala, żeby je skonsultować. Lekarze zobaczyli wyniki, dotknęli brzuch i zlecili zrobienie USG. I na tym USG to wyszło. Dlatego tak ważne jest, żeby badać małe dzieci”– zdradziła w wywiadzie.

Następnie podkreśliła, jak ważne jest badanie jamy brzusznej dziecka tuż po urodzeniu. Sama nie zdecydowała się na USG brzuszka Oliwiera, co umożliwiłoby zapewne wykrycie choroby dużo wcześniej:

“Każda matka powinna tego pilnować i robić swojemu dziecku od razu po urodzeniu USG jamy brzusznej. Powinno się to robić nawet raz w miesiącu. My nie robiliśmy tych badań po urodzeniu Oliwiera. Być może to pozwoliłoby wykryć zmiany wcześniej. Może nie. Być może za późno. Ale ważne jest, aby tego pilnować i upierać się przy swoim, choć pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Ludzie zawsze mówią, że dziecko ma duży brzuszek, bo ładnie je. Ale właśnie te duże brzuszki są najbardziej niebezpieczne. Trzeba na to patrzeć, obserwować i badać“- zaapelowała Stępień do wszystkich mam.

Jak również podkreśliła, maluch nie dawał żadnych oznak, że z jego zdrowiem coś może być nie tak. Magda pomimo tak przerażającej wiadomości nie zamierza się poddawać.

“Ja nie byłam świadoma, że coś jest nie tak. Mały zachowywał się normalnie. Wszystko było dobrze, podróżowaliśmy. Nie widziałam żadnych zmian. Teraz tak naprawdę spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba. To nie jest niczyja wina. To przykre, że to wyszło w taki sposób, i tak nagle.”

Życzymy Magdzie dużo siły i spokoju w tym trudnym czasie. Trzymamy również kciuki za szybki powrót Oliwierka do zdrowia.

Źródło: cozatydzien.tvn.pl / Instagram Magdaleny Stępień

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz