Maja Hyży za kierownicą nagrała relację na InstaStories, trzymając psa na kolanach i wioząc czworo dzieci. Filmik trafił na profil Stop Cham i rozpętał burzę w sieci. Piosenkarka skasowała materiał i wydała oświadczenie.
Piosenkarka na bieżąco dzieli się codziennością z obserwatorami na Instagramie. 5 sierpnia opublikowała na InstaStories filmik nakręcony w trakcie jazdy autem. Na kolanach miała psa. Dzieci siedziały zarówno na przednim, jak i na tylnych siedzeniach. Wpadka była gotowa.
Nagranie zza kierownicy trafiło na profil Stop Cham w serwisie X. Zachowanie wokalistki zostało tam napiętnowane. Komentarze posypały się błyskawicznie. “Czy naprawdę jeszcze to kogoś dziwi?”, “To jakaś żenada”, “Przesada” – pisali internauci.
Maja Hyży nie czekała długo z reakcją. Filmik zniknął z jej profilu, a w jego miejsce weszło oświadczenie. Opublikowała je na relacji na Instagramie. Nie próbowała się bronić.
“Wczoraj nagrałam i opublikowałam relację, której nigdy nie powinnam była nagrywać. To był błąd z mojej strony i biorę za niego pełną odpowiedzialność. Usunęłam ten materiał i wyciągnęłam z tej sytuacji wnioski. Dziękuję wszystkim, którzy zwrócili mi na to uwagę”
– napisała Hyży.
Ton oświadczenia był rzeczowy, bez zasłaniania się pośpiechem czy przypadkiem. Wokalistka podziękowała nawet tym, którzy zwrócili jej uwagę.
Przypomnijmy, że Maja Hyży dała się poznać widzom w programie “X Factor”. Dziś wychowuje czworo dzieci i regularnie relacjonuje życie rodziny w sieci. Tym razem powodem było nagranie zza kierownicy. Zrobiło się o nim głośno w jedną dobę.
źródło zdjęć: @majahyzy, Akpa