Robert Makłowicz ocenił program Magdy Gessler. Jedno porównanie mówi wszystko

20 października 2026
Przez: : Klaudia Górska

Robert Makłowicz w podcaście Kuby Wojewódzkiego zabrał głos o programie Magdy Gessler. Docenił “Kuchenne rewolucje” za to, czego nauczyły Polaków o prowadzeniu restauracji. Zaraz potem porównał je do gabinetu psychoanalityka. I dodał, że sam nie chciałby w czymś takim występować.

Drugi odcinek podcastu “WojewódzkiWojewódzki” miał premierę w poniedziałek, a gościem Kuby Wojewódzkiego był tym razem Robert Makłowicz.

Rozmowa krążyła wokół jedzenia, pieniędzy i polskich kompleksów, a pretekstem do spotkania była książka Makłowicza “Fiu, fiu, fiu”. W pewnym momencie padło pytanie o Magdę Gessler.

Makłowicz o programie Gessler bez owijania w bawełnę

Makłowicz zaczął od zastrzeżenia, że nie wie, jak ten format został wymyślony. Potem przyznał restauratorce coś, czego wielu by się po nim nie spodziewało. Jego zdaniem wielką zasługą Magdy Gessler jest to, że ludzie wiedzą już, że do otwarcia restauracji nie wystarczy mieć trochę pieniędzy.

Muszą być spełnione określone warunki i tego, jak podkreślił, program nauczył widzów.

Na tym komplementy się skończyły. Makłowicz zwrócił uwagę, że osią niemal każdego odcinka jest psychodrama, a taka formuła, jak zauważył, wyraźnie pomaga oglądalności. Wtedy padło porównanie, które szybko obiegło sieć.

“To jest trochę kozetka” – stwierdził krytyk kulinarny. I od razu dorzucił: “Dr Freud się kłania”.

Sam nie widzi się w takiej roli. “Ja bym nie chciał” – uciął.

Robert Makłowicz nie wraca do telewizji

Wojewódzki dopytywał też, czy Makłowicz nie zrobiłby programu odwrotnego do “Kuchennych rewolucji”. Odpowiedź była krótka. “Ja już to robię” – odparł. Chodziło mu o materiały, które publikuje w internecie.

Pokazuje w nich wyłącznie miejsca, które uważa za warte poznania, w tym restauracje wyróżnione gwiazdkami Michelin, i nie krytykuje cudzej pracy.

Przy okazji stanowczo zaprzeczył, że chciałby na dobre wrócić do telewizji. Przypomniał, że kilka razy był dokooptowanym jurorem w “MasterChefie”, ale nie po to przestał robić własne programy telewizyjne, żeby teraz znów pracować dla stacji.

Padło też pytanie o zasięgi. “Mam to gdzieś” – przyznał.

Jak podkreślił, i tak ma niezłe zasięgi, choć wie, że gdyby uderzał w innych, byłyby one jeszcze większe. Zna to z własnego doświadczenia, bo przez lata pisał recenzje kulinarne. Zła recenzja czytała się znacznie lepiej. Więcej się o niej mówiło.

W tym samym odcinku Makłowicz wypowiadał się też o mrożonej pizzy Książula, o kuchni narodowej i o propozycji walki we Fame MMA. Wcześniej opisywaliśmy, jak pizza youtubera trafiła do Żabki.

Makłowicz i Gessler mają za sobą głośną wymianę zdań

To nie pierwszy raz, kiedy Robert Makłowicz komentuje program Magdy Gessler. Pod koniec 2012 roku na antenie TOK FM ostro skrytykował “Kuchenne rewolucje”. Zarzucał im, że opierają się na prostych emocjach i lokowaniu produktu, a nie na rozmowie o kuchni.

Restauratorka nie kryła wtedy zaskoczenia, a na początku 2013 roku w tygodniku “Na żywo” broniła programu i wyjaśniała, że bez sponsorów nie da się robić telewizji.

Relacje przez pewien czas były chłodne, ale w sierpniu 2017 roku Makłowicz zapewniał jednak w “Fleszu”, że żadnego konfliktu nigdy nie było. Mówił, że krytykował sam format, a nie Magdę Gessler i dodał, że w takich programach jest więcej łez i psychodramy niż gotowania. Równie dobrze uczestnicy mogliby tam “skakać w workach”.

Później oboje spotkali się na planie “MasterChefa”, gdzie Makłowicz wystąpił gościnnie. Teraz wrócił do tematu. Tym razem zaczął od komplementu.

W czerwcu 2026 roku głośno było o tym, jak Książulo ocenił gotowe dania Makłowicza.

źródło zdjęć: @wojewodzkiwojewodzki, Akpa

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej