Sylwia Peretti spotkała rodziców chłopaka, który zginął z jej synem. “rzuciliśmy się sobie w ramiona”

6 listopada 2026
Przez: : Klaudia Górska

Sylwia Peretti opowiedziała w rozmowie z Małgorzatą Ohme o pierwszym spotkaniu z rodzicami jednego z chłopaków, którzy zginęli razem z jej synem. Do spotkania doszło w sanktuarium w Zabawie koło Tarnowa. Peretti o rodzicach ofiar mówi bez cienia żalu. Wspomina płacz, którego nie da się opisać.

Wywiad ukazał się na początku listopada 2026 roku na kanale Małgorzaty Ohme. Peretti zapowiadała go pod koniec października jako rozmowę wykraczającą poza zwykły wywiad, a ta dotyczyła przede wszystkim żałoby po synu.

Ohme zapytała wprost, czy rodzice pozostałych chłopaków mieli do niej pretensje.

Sylwia Peretti o rodzicach ofiar wypadku w Krakowie

Do pierwszego bezpośredniego kontaktu doszło przy pomniku ofiar wypadków drogowych w Zabawie. Peretti zamówiła tam mszę u księdza Zbyszka i zamieściła w sieci krótką informację o nabożeństwie.

Wiadomość dotarła do rodziców Marcina, jednego z kolegów Patryka. Celebrytka wcześniej nie wiedziała nawet, jak wyglądają, a jeden ze zmarłych chłopaków nie miał już rodziców. Trzeciej rodziny nie znała.

Na nabożeństwie pojawili się bliscy Marcina. Wszyscy stanęli przed krzyżykami, które celebrytka przygotowała dla chłopaków.

“Staliśmy przed krzyżykami, które chłopakom zrobiłam, razem z księdzem, i po prostu rzuciliśmy się sobie w ramiona i zaczęliśmy ryczeć”

– wspominała Peretti.

Pamięta też pierwsze spojrzenie, gdy zapytała wprost, czy stoją przed nią rodzice Marcina.

“Widzę, że ta kobieta patrzy na mnie i zapytałam, czy mi się dobrze wydaje, że państwo są rodzicami. I nawet nie usłyszałam ‘tak’, tylko po prostu rzuciliśmy się sobie w ramiona”

– wyznała.

Spotkanie z mamą Marcina. “Dźwięki były nieludzkie”

Najmocniej zapadło jej w pamięć powitanie z matką Marcina. Dwie kobiety, które straciły synów tej samej nocy, po raz pierwszy stanęły naprzeciw siebie. Słowa nie były potrzebne.

“Akurat ja z mamą Marcina rzuciłyśmy się sobie w ramiona i zaczęłyśmy tak wyć, że dźwięki, które wydobywały się poza ten pomnik (…) były nieludzkie”

– relacjonowała celebrytka.

W tej chwili nie było miejsca na oskarżenia ani szukanie winnych. Peretti podkreśliła, że obie matki połączył ten sam ból. Wina nie miała znaczenia.

“I żadna z nas nie miała do siebie pretensji. Nie ma słów na to, co to było. Ale wiem jedno: chłopaki zrobili wszystko, co w ich mocy, żeby nas tam połączyć. Żeby i mi, i im spadł kamień z serca”

– dodała.

Sanktuarium w Zabawie nie jest dla niej przypadkowym miejscem, bo już w marcu 2026 roku, w rozmowie z Wiktorem Słojkowskim dla podcastu Kozaczka, opowiadała o pomniku stworzonym przez tamtejszego księdza. Ufundowała tam dla chłopaków serce, na którym każdy ma wyrytą swoją datę.

Peretti od lipca 2023 roku mierzy się z żałobą

Do tragedii doszło w nocy z 14 na 15 lipca 2023 roku w Krakowie. Renault Megane, którym jechało czterech młodych mężczyzn, rozbiło się w rejonie mostu Dębnickiego. Nikt nie przeżył.

Kierowcą był 24-letni Patryk, syn Peretti, a była uczestniczka “Królowych życia” wycofała się po tej tragedii z show-biznesu. Od tamtej pory w wywiadach mówi głównie o pustce i tęsknocie.

Na tym nie koniec jej dramatów. Pod koniec czerwca 2026 roku jej mąż Łukasz został zatrzymany przez CBA. Pisaliśmy, jak Peretti przyjechała z walizką pod bramę aresztu.

W rozmowie z Ohme padło też pytanie o małżeństwo. Zapytana, czy Łukasz nadal jest jej mężem, odpowiedziała krótko: “Jeszcze tak”. Prowadząca nie drążyła tematu.

Fot. Gałązka/AKPA

źródło zdjęć: Akpa

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej