Wojsko poderwało myśliwce. Alert RCB

8 września 2026
Przez: : Beata Nowak

Polskie myśliwce poderwano nad wschodnią granicą w nocy z poniedziałku na wtorek. Rosja uderzyła wtedy w Kijów pociskami balistycznymi i dronami. Mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia dwukrotnie dostali alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Lotnisko w Lublinie stanęło na kilka godzin.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło procedury osłonowe jeszcze przed świtem. W powietrze wzbiły się dyżurne myśliwce, a naziemna obrona przeciwlotnicza przeszła w stan gotowości. Było to działanie prewencyjne.

Polskie myśliwce ruszyły nad wschodnią granicą

Wojsko wyjaśniło powód w krótkim komunikacie opublikowanym w nocy.

“W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej”

– przekazało Dowództwo Operacyjne RSZ.

Do działania weszły także jednostki naziemne.

“Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości”

– podkreślono w tym samym komunikacie.

Wojsko zaznaczyło, że operacja miała charakter wyłącznie prewencyjny i służyła ochronie granicy oraz przestrzeni powietrznej kraju. Chodziło zwłaszcza o rejony przylegające do obszarów zagrożonych po ukraińskiej stronie granicy.

Dwa alerty RCB dla Lubelszczyzny i Podkarpacia

Pierwszy komunikat poszedł w telefony tuż po godzinie 4:00.

“Trwa zmasowany rosyjski atak powietrzny na Ukrainę. Zachowaj czujność. Śledź komunikaty. Reaguj na syreny alarmowe”

– ostrzegło Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Przed godziną 5:00 rozsyłanie przerwano, bo zagrożenie ustało.

“W trakcie trwającej wysyłki otrzymaliśmy informację, że zagrożenie ustało. Wysyłka została przerwana.”

– wyjaśniło centrum.

Część odbiorców dostała alert razem z jego odwołaniem, a część wyłącznie wiadomość o ustaniu zagrożenia. Po godzinie 6:30 przyszedł kolejny komunikat.

“Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Śledź komunikaty”

– podało RCB nad ranem.

O 6:50 nadeszło odwołanie.

“ZAKOŃCZYŁ SIĘ ATAK NA OBSZARZE UKRAINY. BRAK ZAGROŻENIA NA TERYTORIUM RP”

– brzmiał ostatni komunikat tej nocy.

Alerty objęły Lublin, Chełm, Zamość i Białą Podlaską oraz Rzeszów, Przemyśl, Krosno i Tarnobrzeg wraz z okolicznymi powiatami obu województw. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej podała, że lotnisko w Lublinie czasowo wstrzymało operacje lotnicze. Ruch na lubelskim lotnisku wznowiono tuż przed godziną 8:00.

Syreny alarmowe nie są dla mieszkańców wschodniej Polski nowością, bo w lipcu opisywaliśmy ogólnopolskie ćwiczenia systemu alarmowania. Tym razem powód był zupełnie inny.

Kijów pod ostrzałem po zakończonym rozejmie

Skala nocnego uderzenia była duża.

Rosja zaatakowała ukraińską stolicę pociskami balistycznymi oraz dronami. Uszkodzone zostały budynki mieszkalne i uczelnia w rejonie hołosijiwskim. Mer stolicy Witalij Kliczko potwierdził, że miasto zaatakowano pociskami balistycznymi. Kijowska administracja wojskowa podała bilans nocnego ostrzału – dwie ofiary śmiertelne oraz siedmiu rannych.

Tej samej nocy ukraińskie drony uderzyły w rosyjski Saratów nad Wołgą, raniąc kilka osób. Jak odnotowuje Reuters, w regionie znajduje się duża rafineria koncernu Rosnieft oraz inne obiekty przemysłowe i wojskowe.

Przypomnijmy, że naloty nastąpiły po wygaśnięciu trzydniowego zawieszenia broni. Rozejm uzgodniono na czas wizyty amerykańskich negocjatorów Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera w Moskwie oraz Kijowie. Koniec rosyjskiego moratorium potwierdziła agencja TASS, a według przecieków rozmowy wysłanników nie przyniosły przełomu.

Polskie myśliwce operowały w przestrzeni powietrznej kraju aż do wczesnych godzin porannych. Potem alarm minął.

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej