Iwona Pavlović od 2005 roku ocenia uczestników Tańca z Gwiazdami, ale na lekcje tańca musiała kiedyś zarobić sama. W rozmowie z kanałem Hot Plota wróciła do czasów, gdy brała się za różne prace. Pieliła ogródki i malowała pokoje. Przy jednym zajęciu została najdłużej.
Jurorka jest związana z programem od jego pierwszej edycji. Widzowie znają ją jako najbardziej wymagającą ekspertkę przy stole. Tym bardziej cieszą uczestników jej komplementy i wysokie noty. Sama też docenia swoją pozycję.
O atmosferze w programie opowiedziała na kanale Hot Plota, na co powołuje się portal Pomponik. Nie mówiła tylko o osobach widocznych na ekranie. Wspomniała też o panach za kamerami, którzy przynoszą rekwizyty.
“Ja odczuwam od nich serdeczność. Fakt, że ja również jestem do nich bardzo serdeczna, ponieważ jestem dziewczyną, która bardzo ciężko pracowała w swoim życiu, więc wiem, co to znaczy ciężka praca. Na pewno teraz już troszkę bardziej odcinam kupony”
– zdradziła Iwona Pavlović.
Ciężka praca nie była tu ogólnikiem. Jurorka podała konkrety.
Zanim osiągnęła sukces, nie zarabiała na swojej największej pasji. Utrzymywała się z pracy fizycznej, a pieniądze szły między innymi na lekcje tańca. Sama porównała się do Kopciuszka.
“pieliłam ogródki, nie znając się na roślinach, malowałam pokoje, nie obrazy – pokoje”
– podkreśliła.
Na tym się nie skończyło. Przyjmowała zlecenia na prasowanie cudzych rzeczy, była też pokojówką w hotelu. Najlepiej płaciło jednak coś innego.
“Sprzątałam też domy i to chyba najdłużej robiłam, też dlatego, że to była najlepiej płatna praca. Sprzątałam najpierw domy takiej średniej klasy, a później dostałam się do pracy w domach arystokracji angielskiej”
– wspominała jurorka.
Łatwiej nie było także później, gdy zaczęła pracować w wymarzonym zawodzie i uczyć innych. Razem z ówczesnym partnerem jeździła po całej Polsce jako trener-koordynator. Lekcji było tak dużo, że jej dzień pracy trwał 13-14 godzin.
“Ja kończyłam dzień, padałam, zasypiałam i wstawałam rano. To było bardzo ciężkie, aczkolwiek bardzo inspirujące robienie choreografii. To był taki czynny okres tańca sportowego, tego na najwyższym poziomie”
– tłumaczyła.
Iwona Pavlović na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych mieszkała w Londynie z Arkadiuszem Pavloviciem, swoim partnerem na parkiecie i w życiu. Doskonalili tam technikę pod okiem trenerów. Na treningi i utrzymanie zarabiała też jako barmanka i krawcowa.
W rozmowie z dziennikiem Fakt przyznała, że to właśnie zmęczenie zdobywaniem pieniędzy na naukę przesądziło o końcu startów. Karierę turniejową zakończyła w 1994 roku, mając na koncie tytuły mistrzyni Polski. W 2001 roku w Olsztynie powstała Szkoła Mistrzów Tańca Pavlović.
Dziś to ona wystawia noty. I nie owija w bawełnę. W odcinku z 25 października wytknęła Piotrowi Gumulcowi braki techniczne w paso doble. Internauci szybko podchwycili jej słowa.
źródło zdjęć: Akpa