Mandaryna dostała w drugim odcinku “Tańca z Gwiazdami” zaledwie 22 punkty i sama przyznała, że liczyła na więcej. Tydzień później wróciła na parkiet z rumbą do przeboju Maryli Rodowicz. Tym razem jurorzy nie szczędzili jej pochwał. Nota mówi wszystko.
Marta Wiśniewska wchodziła do jesiennej edycji programu jako jedna z faworytek. Ma za sobą lata na scenie i taneczną przeszłość, więc widzowie spodziewali się mocnego startu. Drugi odcinek zweryfikował te rachuby. Za walca angielskiego para dostała 22 punkty.
Wokalistka nie udawała, że wszystko poszło zgodnie z planem. W rozmowie z Pomponikiem przed trzecim odcinkiem przyznała, że taniec towarzyski okazał się zupełnie inną dyscypliną niż ta, którą zna ze sceny.
“Muszę przyznać, że ja myślałam, że to jednak będzie trochę łatwiejsze, a taniec towarzyski jest bardzo daleko od tego, gdzie ja na co dzień się znajduję”
– wyznała piosenkarka.
Jej naturalnym środowiskiem są hip-hop i taniec sceniczny. Parkiet Polsatu wymaga jednak konkretnych technik tańca towarzyskiego, a tych trzeba uczyć się od zera. Krystian Rzymkiewicz też nie pudrował sytuacji.
“Zawsze może być lepiej. Uważam, że w tym tańcu mogło być zdecydowanie lepiej. I nie tylko w przypadku Marty, ale i w moim też. Więc na pewno można więcej”
– ocenił tancerz.
Trzeci odcinek Polsat wyemitował 20 września, a jego motywem przewodnim były przeboje Maryli Rodowicz. Artystka zasiadła przy stole jurorskim jako piąta jurorka, obok Iwony Pavlović, Julii Wieniawy, Rafała Maseraka i Tomasza Wygody. Do zdobycia było tego wieczoru 50 punktów.
Mandaryna i Rzymkiewicz zatańczyli rumbę do utworu “Wariatka tańczy”. Efekt przeszedł ich własne zapowiedzi. Jurorzy dali parze 39 punktów, czyli o 17 więcej niż tydzień wcześniej.
Julia Wieniawa mówiła o precyzji i kobiecości tego występu, Maryla Rodowicz stwierdziła, że było po prostu pięknie, a Tomasz Wygoda zwrócił uwagę na nową jakość w pracy stóp. Komentujący w sieci uznali jednak notę za zaniżoną i przekonywali, że parze należał się komplet punktów.
Wyżej ocenione zostały tylko dwie pary. Helena Englert i Roman Osadchiy zdobyli 41 punktów, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta-Grobelna 40. Z programem pożegnali się Matteo Brunetti i Izabela Skierska, którzy dostali 30 punktów.
Doświadczenie sceniczne nie znosi tremy. Wokalistka przyznała w rozmowie z Plotkiem, że najtrudniejsza jest dla niej nie choreografia, tylko moment oczekiwania na werdykt jurorów.
“To są ogromne emocje. To jest najgorszy punkt tego programu. Jak stoisz tutaj i jak pada na ciebie to oślepiające światło. Jest to emocjonujący moment”
– tłumaczyła.
Presja bierze się nie tylko z ocen przy stole. Mandaryna od początku była oglądana przez pryzmat swojej tanecznej przeszłości, a to podnosiło poprzeczkę jeszcze przed pierwszym wejściem na parkiet.
Przypomnijmy, że po drugim odcinku widzowie stanęli po jej stronie. W głosowaniu publiczności Mandaryna była druga, zaraz za Izabelą Kuną. Po rumbie do Rodowicz jej pozycja w stawce wygląda inaczej niż tydzień temu. Kolejny odcinek w niedzielę.
Źródło zdjęć: AKPA