Zuzanna Janusz usłyszy pytanie za milion w czwartek 5 listopada, na początku wieczornego odcinka “Milionerów” w Polsacie. Astronomka z Warszawy ma już zapewnione pół miliona złotych. Gdyby posłuchała bliskich, skończyłaby grę wcześniej. Oni w studiu nie wierzyli w jej decyzję.
Uczestniczka usiadła na fotelu we wtorkowym odcinku, 3 listopada, ale odpowiedziała wtedy tylko na trzy pytania, po czym zabrzmiała syrena kończąca grę. Pochodzi ze stolicy, a w Londynie studiowała lotnictwo i kosmonautykę. Przez dwa lata pracowała na Tajwanie, później przerzuciła się na astronomię, którą studiowała w Krakowie. Planuje doktorat.
Do gry wróciła w środę 4 listopada, z kompletem kół ratunkowych i dziewięcioma pytaniami do pokonania. Wspierali ją chłopak Marek, siostra Alicja i dziadek Andrzej. Szło jej błyskawicznie.
Jak relacjonowało RMF FM, Hubert Urbański ledwo kończył czytać warianty, a ona już prosiła o definitywne zaznaczenie wybranej opcji. Po osiągnięciu drugiego progu gwarantowanego wspomniała o mieszkaniu, które na razie wynajmuje z partnerem, bo taka kwota przydałaby się na wkład własny.
Kryzys przyszedł przy 250 tysiącach złotych. Pytanie dotyczyło nagrody, którą w 2025 roku Ewa Pajor zdobyła jako pierwsza w historii w kategorii żeńskiej, a do wyboru były imiona Gerda Müllera, Ferenca Puskása, Johana Cruyffa i Sócratesa.
Uczestniczka skłaniała się ku pierwszej opcji, ale chciała mieć pewność, więc zadzwoniła do wujka Piotra, który mieszka w Londynie. Nie pomógł. Sam nie był pewien, a na dodatek wskazał Puskása.
Publiczność też nie przesądziła sprawy, bo Gerda Müllera wybrało 49 procent głosujących. Jak podał portal SportoweFakty, uczestniczka przypomniała wtedy radę dziadka, by grać odważnie, ale nie brawurowo. Mimo to zaryzykowała.
Poprosiła o zaznaczenie odpowiedzi A. Dziadek Andrzej uznał, że to prawdopodobnie błąd, a chłopak Marek radził zaufać wujkowi. Tymczasem Hubert Urbański ogłosił, że odpowiedź jest poprawna. Bliscy się pomylili.
Pytanie za pół miliona poszło już znacznie sprawniej, choć stawka była dwukrotnie wyższa. Dotyczyło oficjalnego zwierzęcia narodowego Szkocji, a Zuzanna Janusz jeszcze przed odczytaniem wariantów powiedziała, że przychodzi jej do głowy jednorożec. Miała rację.
Prowadzący nie krył entuzjazmu.
“To chyba musi być miłe uczucie mieć pół miliona i czekać na pytanie za milion?”
– zapytał. Odpowiedź była krótka. “Presja, presja” – powtarzała uczestniczka. “Nie dowierzam” – dodała wyraźnie poruszona.
Urbański pokazał przed kamerami gotowy czek na milion złotych, ale nie wiadomo jeszcze, czy trafi on w jej ręce. W studiu znów wybrzmiała syrena. Najważniejsze pytanie zaplanowano więc dopiero na odcinek numer 158, który Polsat wyemituje 5 listopada o godzinie 19:55.
Przypomnijmy, że na początku października przed taką szansą stanęła Agnieszka Bławuciak ze Świebodzina, a jej pytanie dotyczyło morszkulców. Zrezygnowała z odpowiedzi i zabrała 500 tysięcy złotych. Co zrobi astronomka z Warszawy? Wszystko rozstrzygnie się w czwartek.
źródło zdjęć: Akpa