Wiec Trumpa w Ohio miał pomóc republikanom tuż przed wyborami. W środę 28 października w Chillicothe przemówienie prezydenta przerwały jednak okrzyki o Jeffreyu Epsteinie. Donald Trump nie zbył ich żartem. Odpowiedział wprost ze sceny.
Spotkanie odbyło się w Shoemaker Center, hali na kampusie Ohio University w Chillicothe. Prezydent przyjechał wesprzeć senatora Jona Husteda oraz Viveka Ramaswamy’ego, republikańskiego kandydata na gubernatora stanu. To była już trzecia październikowa wizyta Trumpa w tym stanie przed wyborami środka kadencji, które zaplanowano na 3 listopada.
Na początku wszystko szło zgodnie z planem. Prezydent chwalił Husteda i żartował z jego sylwetki, bo senator grał kiedyś w futbol na Uniwersytecie Dayton. Ten wątek przerwało jednak trzech protestujących.
Jeden z mężczyzn zaczął wykrzykiwać, że prezydent latał samolotem Jeffreya Epsteina, zmarłego finansisty skazanego za przestępstwa seksualne. Sala odpowiedziała buczeniem. Policja wyprowadziła wszystkich krzykaczy z budynku, a jeden z nich na odchodne pokazał środkowy palec.
Prezydent nie zostawił tego bez komentarza. Stwierdził, że mężczyzna działał według podręcznika radykalnej lewicy. Potem sam wrócił do Epsteina.
Przekonywał, że jakieś 20 lat temu wyrzucił finansistę ze swojego klubu Mar-a-Lago w Palm Beach, bo uważał go za szaleńca. Dodał, że była to z jego strony świetna decyzja. Zgromadzeni nagrodzili te słowa brawami.
Na tym się nie skończyło. Trump oświadczył, że Epstein był demokratą, a on sam został w tej sprawie całkowicie oczyszczony. Jak relacjonuje portal Plotek, protestujących na swoich wystąpieniach nazwał chorymi i słabymi ludźmi. Według prezydenta to zawodowi demonstranci, którzy dostają za to pieniądze.
Tym razem zabrakło żartów. Zwykle zbywa krzykaczy śmiechem i zapewnia, że wrócą do domu, do mamy. W niewielkiej hali w Chillicothe przerwy trudno było jednak przeoczyć. Protestujących na jego przedwyborczych wiecach jest ostatnio coraz więcej.
Dostało się też Barackowi Obamie, który tego samego dnia wspierał demokratów w Georgii. Trump przypomniał, że były prezydent stawał już za Hillary Clinton i Kamalą Harris. Obie przegrały.
Przypomnijmy, że Trump i Epstein przez lata się przyjaźnili, a według prezydenta ta znajomość później się popsuła. Pytania o ich relację wróciły po publikacjach amerykańskich mediów. The New York Times ujawnił, że Trump znalazł się wśród osób poproszonych o wpis do pamiątkowej księgi na 50. urodziny finansisty w 2003 roku.
Przy księdze pracowała też Ghislaine Maxwell, była partnerka i współpracowniczka Epsteina, która dziś odbywa karę 20 lat więzienia. W lipcu 2025 roku Trump zaprzeczył, by wiedział, o jaki wpis chodzi, i zasugerował, że cały dokument mógł zostać po prostu sfałszowany.
Głośno zrobiło się również o jego słowach na temat ewentualnego ułaskawienia Maxwell. Prezydent przyznał wtedy, że ma takie uprawnienia.
Mogę to zrobić, mam do tego prawo, ale o tym nie myślałem
– powiedział dziennikarzom.
Wiec w Chillicothe miał jednak przede wszystkim pomóc Hustedowi, który walczy o mandat z byłym senatorem Sherrodem Brownem z Partii Demokratycznej. Cook Political Report ocenia ten wyścig jako całkowicie wyrównany. Od jego wyniku może zależeć, która partia będzie kontrolować Senat USA. Ramaswamy zmierzy się z kolei z demokratką Amy Acton.
Źródło zdjęć: Akpa