Wojciech Szymański nie żyje. Był jednym z najbogatszych Polaków

9 października 2026
Przez: : Klaudia Górska

Wojciech Szymański nie żyje. Założyciel firmy Lukullus i wieloletni prezes Świtu Nowy Dwór Mazowiecki miał 68 lat. Smutną wiadomość przekazał w czwartek 8 października klub, z którym był związany przez lata. Biznesmen długo figurował na listach najbogatszych Polaków.

Wojciech Szymański nie żyje, Świt żegna byłego prezesa

Informację o śmierci przedsiębiorcy opublikował w mediach społecznościowych MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Przyczyny śmierci nie podano do publicznej wiadomości.

“Z głębokim żalem żegnamy Wojciecha Szymańskiego”

– napisali przedstawiciele klubu.

W pożegnaniu podkreślili, że żegnają byłego prezesa klubu, a także “właściciela firmy Lukullus, sponsora i człowieka, który zapisał się w historii naszego Klubu”. Zarząd, piłkarze i pracownicy złożyli bliskim wyrazy współczucia.

Ze Świtem związał się na długo przed objęciem funkcji prezesa. Najpierw wspierał drużynę finansowo jako sponsor. W 1998 roku stanął na jej czele.

To za jego kadencji klub przeżył najlepszy okres w swojej historii. W sezonie 2002/2003 Świt po raz pierwszy awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce, czyli ówczesnej I ligi. Był to historyczny moment.

Założyciel firmy Lukullus zaczynał od rodzinnej masarni

Wojciech Szymański pochodził z Nowego Dworu Mazowieckiego. Razem z ojcem prowadził tam zakłady masarskie. Jak podaje Kozaczek, interes przejął po ojcu już w wieku 22 lat, bo ten z powodu problemów zdrowotnych nie mógł go dłużej prowadzić.

Przełom przyniosły przemiany gospodarcze końca lat osiemdziesiątych. W 1994 roku przedsiębiorca kupił zakład uboju i przetwórstwa mięsa w Leoncinie. Rodzinne przedsiębiorstwo rozwijał pod marką Lukullus. Firmę znano w niemal całym kraju.

Na tym zbudował fortunę. Szymański przez wiele lat pojawiał się na listach najbogatszych Polaków. W 2004 roku tygodnik “Wprost” wycenił jego majątek, wspólnie z żoną, na 55 milionów złotych.

Pieniądze z biznesu chętnie inwestował w sport. Poza piłką nożną interesował się kolarstwem. Na przełomie wieków na polskich trasach ścigały się grupy Lukullus Banaszek Sport, a później Atlas-Lukullus-Ambra.

Przygoda z Widzewem Łódź skończyła się skandalem

Przypomnijmy, że w pierwszej dekadzie XXI wieku Szymański rozpoczął współpracę z Widzewem Łódź. Początkowo klub sponsorowała jego firma. W 2007 roku, po powstaniu spółki akcyjnej, został jednym z jej udziałowców i członkiem rady nadzorczej.

Długo to nie trwało. W grudniu 2007 roku sprzedał swoje akcje Sylwestrowi Cackowi. Odejście odbyło się w atmosferze skandalu.

Jak przypomina portal Łódzki Sport, biznesmen początkowo miał pomagać w ujawnianiu korupcyjnych mechanizmów w Świcie. Później śledczy postawili zarzuty także jemu. W 2010 roku wrocławska prokuratura przedstawiła mu łącznie 32 zarzuty korupcyjne. Większość dotyczyła Świtu.

Część zarzutów obejmowała jednak okres w Widzewie. Szymański przyznał się do przekupywania sędziów i obserwatorów. Zastrzegał przy tym, że robił to w tajemnicy przed władzami łódzkiego klubu.

W Nowym Dworze Mazowieckim klub pożegnał go przede wszystkim jako prezesa z czasów największego sukcesu. Podkreślił jego udział w najważniejszych kartach historii Świtu. Szczegółów pogrzebu na razie nie podano.

źródło zdjęć: Canva

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej