Historia Adriana i Anity ze znanego programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” znów poruszyła serca milionów. Tym razem nie chodzi jednak o romantyczne początki ich miłości, lecz o walkę o życie. Gdy Anita opowiedziała w „Dzień Dobry TVN” o dramatycznej chorobie swojego męża, w sieci ruszyła lawina wsparcia. W zaledwie 11 dni udało się zebrać ponad 2 miliony złotych na leczenie Adriana.
Anita i Adrian poznali się w trzeciej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” w 2018 roku. Byli pierwszą parą, która postanowiła kontynuować związek po zakończeniu emisji. Ich decyzja, by dać szansę uczuciu, które narodziło się w wyjątkowych okolicznościach, okazała się początkiem pięknej historii. Wzięli ślub cywilny, zamieszkali razem i doczekali się dwójki dzieci, Jerzyka i Bianki. Przez lata byli przykładem dla innych, że miłość może narodzić się nawet w najmniej spodziewany sposób.
Kilka miesięcy temu świat tej rodziny runął. Adrian zaczął zmagać się z silnymi bólami głowy i omamami. Po serii badań zapadła druzgocąca diagnoza, glejak IV stopnia, najbardziej agresywny nowotwór mózgu.
„Pewnego dnia Adrian nagle dostał silnego bólu głowy i omamów. Po skomplikowanej diagnostyce usłyszeliśmy straszne słowa: glejak IV stopnia, najbardziej agresywny nowotwór mózgu.”
Adrian przeszedł już dwie operacje usunięcia guza, a mimo to choroba nie ustępuje. Tuż przed rozpoczęciem leczenia nowotwór zaatakował ponownie, zmuszając lekarzy do przeprowadzenia kolejnego zabiegu 1 października.
Standardowe leczenie w Polsce to chemioterapia i radioterapia, ale rodzina szuka ratunku również poza krajem. W grę wchodzą innowacyjne terapie, które mogą przedłużyć życie Adriana, immunoterapia (koszt ok. 450 tys. zł), TTFields (ok. 120 tys. zł miesięcznie), Nano-Therm (od 30 do 40 tys. euro) oraz zaawansowane badania molekularne (20 tys. zł).
„Niestety, standardowe leczenie w Polsce to tylko chemia i radioterapia, to za mało. Na świecie są dostępne nowoczesne terapie, które dają nadzieję. To właśnie o nie walczymy.”
Koszty leczenia mogą sięgnąć nawet 3 milionów złotych, dlatego Anita uruchomiła zbiórkę. Wsparcie płynie z całego kraju, każda złotówka daje nadzieję na kolejne dni z rodziną. Podczas wizyty w „Dzień Dobry TVN” Anita nie kryła emocji. Ze łzami w oczach mówiła:
„Każda złotówka to czas, który może spędzić z mężem i dziećmi.”
Adrian, mimo choroby, nie traci ducha. Dzieci codziennie pytają o tatę, rysują dla niego laurki i przytulają go, kiedy tylko mogą.
„Adrian ma dla kogo żyć, dla nas i dla dzieci. Każdego dnia, gdy był w szpitalu, pytali o tatę, rysowali laurki, przytulają go najmocniej jak potrafią.”
LINK DO ZBÓRKI ZNAJDZIECIE TUTAJ!
Zbiórka, którą prowadzi rodzina, stała się symbolem solidarności i empatii Polaków. Dzięki darczyńcom udało się już zebrać ponad 2 miliony złotych, ale to wciąż tylko część potrzebnej kwoty.
„Poznawaliśmy się na Waszych oczach i pisaliśmy naszą historię wspólnie. Z Wami możemy napisać jej dobre zakończenie!” – czytamy na stronie zbiórki.
Adrian nie może wrócić do pracy, w czerwcu został objęty zwolnieniami grupowymi. Teraz cała rodzina żyje z jednej pensji i walczy o każdy dzień razem.

ZOBACZ TAKŻE: Anita i Adrian ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” przechodzili kryzys. Sięgnęli po pomoc specjalisty
Źródło: pomagam.pl / Instagram