Anna Lewandowska od kilku tygodni nie schodzi z nagłówków. Jej decyzja o pozostaniu w Warszawie, gdy Robert Lewandowski przeniósł się do Chicago, wywołała lawinę domysłów i zarzutów ze strony części internautów. Trenerka i bizneswoman w końcu sama zabrała głos na Instagramie.
Robert Lewandowski od kilku tygodni przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie podpisał kontrakt z klubem z Chicago. Żona piłkarza nie towarzyszyła mu w przeprowadzce i pojawiła się między innymi na koncercie Bad Bunny’ego na PGE Narodowym. Część obserwatorów uznała to za brak wsparcia dla męża w ważnym momencie kariery. Głos w sprawie zabrał sam Lewandowski, podkreślając, że żona kibicuje mu niezależnie od miejsca pobytu.
Anna Lewandowska postanowiła jednak sama rozwiać wątpliwości. Na swoim profilu opublikowała zdjęcie z siłowni i zamieściła obszerny opis, w którym odniosła się do zainteresowania swoim życiem prywatnym.
Mocny trening odhaczony, a teraz czas wracać do działania. Dla wszystkich mocno zaangażowanych w moje życie… Dziękuję, że tak bardzo dbacie o moje sprawy prywatne. A mówiąc o faktach: mam bardzo intensywny czas. Dużo pracy, kolejne wielkie projekty i ciągły rozwój mojego studia – napisała.
Wpis szybko trafił do mediów i wywołał mieszane reakcje. Wielu fanów doceniło bezpośredni ton, inni zauważyli w nim wyraźny przytyk pod adresem ciekawskich.

Anna Lewandowska od lat łączy obowiązki matki, żony i przedsiębiorczyni. Prowadzi studio treningowe, wydaje książki i angażuje się w liczne projekty biznesowe. Jej najnowszy wpis sugeruje, że obecny moment jest dla niej szczególnie wymagający pod względem zawodowym. Robert Lewandowski kilkukrotnie publicznie podkreślał, jak ważne jest dla niego wsparcie żony. Para od lat stara się chronić prywatność córek, choć życie w blasku fleszy często to utrudnia. Wpis Anny Lewandowskiej pokazuje, że mimo presji ze strony mediów i fanów, para radzi sobie z wyzwaniami związanymi z międzynarodową przeprowadzką. Trenerka skupia się na swoich obowiązkach i nie zamierza tłumaczyć się z każdego kroku.
Źródło: Instagram