Witold Płóciennik nie żyje. Ciało 56-letniego operatora filmowego znaleziono w czwartek 3 września w lesie pod Lubniewicami, gdzie od kilku dni szukały go służby i mieszkańcy. Tożsamość potwierdziła prokuratura z Gorzowa Wielkopolskiego. Reżyser, z którym pracował, opowiedział o jego ostatnim dniu.
Zwłoki znaleziono w kompleksie leśnym przy jeziorze Krzywe w gminie Lubniewice. Natrafiła na nie jedna z osób, które przyłączyły się do przeszukiwania terenu. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Sulęcinie dostał informację o odkryciu wieczorem i pojechał na miejsce. Tam przeprowadził oględziny.
Tożsamość zmarłego potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim. Ciało zabezpieczono do sekcji zwłok, a śledztwo w sprawie okoliczności i przyczyn śmierci ma ruszyć w piątek 4 września. O przyczynie zgonu wypowie się biegły. Żadnej wersji na razie nie wykluczono.
Ekipa pracowała w Lubuskiem przy zdjęciach do nowego serialu kryminalnego. Pierwszy tydzień minął spokojnie. W sobotę 29 sierpnia filmowcy mieli wolne, a operator planował spotkanie z rodziną. Reżyser Maciej Pieprzyca wspominał ten poranek w materiale dla programu “Uwaga!”.
“W sobotę zjedliśmy razem śniadanie w hotelu. Wiem, że Witek miał spotkać się z bratem, z mamą, bo on pochodzi z tych stron, chciał również pojechać gdzieś nad jezioro, żeby odpocząć”
– mówił reżyser.
W poniedziałek ekipa miała wrócić na plan zdjęciowy. Zbiórkę wyznaczono na 7.10, bo wszyscy mieli jechać razem jednym transportem. Płóciennika nie było w umówionym miejscu. Wtedy zrobiło się nerwowo.
“Producentka i kierowniczka produkcji rano zapukały do mojego pokoju. O 7.10 mieliśmy się spotkać z Witkiem na dole i jednym transportem, jedną taksówką, jechać na plan. One mi powiedziały, że Witek zniknął, nie ma go, gdzieś się zagubił. Wtedy się dowiedziałem”
– relacjonował Pieprzyca.
Przypomnijmy, że o zaginięciu operatora zrobiło się głośno na początku tygodnia. W poniedziałek 31 sierpnia policja zlokalizowała w Lubniewicach jego samochód i ruszyła akcja z lądu, z wody i z powietrza. Do przeszukiwania terenu włączyli się strażacy, leśnicy, grupy poszukiwawczo-ratownicze, mieszkańcy oraz ekipa filmowa. Dzień później do akcji dołączyło wojsko.
Funkcjonariusze zabezpieczyli też nagrania z kamer w centrum Lubniewic. Policja nie zakładała wtedy żadnego scenariusza. Sprawdzano zarówno lasy, jak i okolice jezior.
Płóciennik należał do Stowarzyszenia Autorów Zdjęć Filmowych. Widzowie znają jego zdjęcia z seriali “Kruk” oraz “Klangor”. Pracował też przy filmach “Wymyk” i “Carte Blanche” oraz przy netfliksowych “Ołowianych dzieciach”. W 2019 roku festiwal w Gdyni nagrodził jego zdjęcia do filmu Macieja Pieprzycy o niewidomym pianiście Mietku Koszu.
Miał 56 lat. Na ustalenia biegłego i prokuratury trzeba będzie poczekać.
źródło zdjęć: Canva, KPP Sulęcin